MIK

Miesięczny Indeks KoniunkturyListopad 2021

000.00

MIK comiesięczne zestawienie

Miesięczny Indeks Koniunktury spadł w listopadzie o 2,9 pkt. do poziomu 109,0 pkt. To szósty – od początku roku – odczyt MIK powyżej poziomu neutralnego. Od czerwca większość przedsiębiorców pozytywnie ocenia koniunkturę w polskiej gospodarce, ale miesięczne poziomy MIK wahają się i po wzroście nastrojów w październiku, obecne nastroje wróciły do poziomu porównywalnego z wrześniowym.

O niższym wyniku MIK w jedenastym odczycie w największym stopniu zadecydowały: negatywne zmiany w wartości sprzedaży (-12,1 pkt.), liczbie nowych zamówień (-4,8 pkt.) oraz w samoocenie płynności finansowej (-18,8 pkt.).

MIK według komponentów

Zestawienie pomiarów z miesięcy styczeń-wrzesień. Odczyt neutralny wynosi 100.

W listopadowym odczycie trzy komponenty MIK – wartość sprzedaży, nowe zamówienia oraz inwestycje – osiągnęły poziom poniżej odczytu neutralnego. Jeden z nich – inwestycje - utrzymuje się poniżej poziomu neutralnego od początku 2021 r., ale w ostatnim odczycie wzrósł o 2 pkt., do poziomu 99,7, czyli bardzo zbliżonego do neutralnego. Pozostałe dwa wskaźniki są poniżej poziomu neutralnego w listopadzie, czyli wartość sprzedaży i nowe zamówienia, które od czerwca do października przyjmowały wartości powyżej odczytu neutralnego. W listopadowym pomiarze nastąpił ich spadek, duży zwłaszcza w przypadku wartości zamówień - aż o 12,1 pkt.

Najwyższe wartości wskaźników dotyczyły płynności finansowej (129,3) oraz wynagrodzeń (120,7). Jednak w przypadku płynności wskaźnik spadł m/m aż o 18,8 pkt., zaś w przypadku wynagrodzeń wzrósł o 7,9 pkt. MIK dla zatrudnienia sukcesywnie spada od sierpnia, ale nadal jest powyżej poziomu neutralnego.

Trzecim co do wielkości wskaźnikiem w ostatnim pomiarze był MIK dla mocy produkcyjnych (111,3), który wzrósł o 5,6 pkt. m/m. Świadczy to o obserwowanym zjawisku „szoku podażowego”, podczas którego obserwujemy rosnący udział firm ze zbyt małymi mocami produkcyjnymi.

MIK według wielkości przedsiębiorstw

W listopadzie, względem października, nastroje dużych firm nieco spadły ( o 3,1 pkt.). Podobnie wygląda sytuacja z firmami małymi (spadek o 5 pkt. m/m). Nastroje średnich przedsiębiorstw zbliżone są do poprzedniego miesiąca (wzrost o 0,5 pkt.). Z kolei ciekawie wygląda sytuacja mikrofirm. Jeszcze w październiku ich nastroje względem września były niższe o ponad 10 pkt. Natomiast w listopadzie to właśnie mikrofirmy, w porównaniu z pozostałymi przedsiębiorstwami, odnotowały największy wzrost nastrojów względem poprzedniego miesiąca (o 7 pkt.).

MIK według branż

Zestawienie pomiarów z miesięcy styczeń-sierpień. Odczyt neutralny wynosi 100

Nadal we wszystkich branżach ocena koniunktury utrzymuje się powyżej poziomu neutralnego. Jednak widoczny jest spadek nastrojów w budownictwie (o 4,3 pkt.), nieco mniejszy w handlu (o 0,6 pkt.), w którym w ostatnich miesiącach nastroje systematycznie rosły. Z kolei w usługach, po trzech miesiącach spadku nastrojów, wskaźnik w listopadzie podniósł się o 1,2 pkt. Nadal największy wzrost nastrojów widoczny jest w produkcji, chociaż względem października jest on wyraźnie mniejszy (tylko o 1,9 pkt.).

O ile w poprzednim odczycie wskaźnik koniunktury dla firm sektora TSL był najwyższy ze wszystkich branż, to w listopadzie nastroje tych firm pogorszyły się aż o 11,5 pkt.

MIK diagnostyczny i prognostyczny

Chociaż wyniki indeksu diagnostycznego i prognostycznego wskazują, że zarówno obecna koniunktura, jak i przyszła, są postrzegane powyżej poziomu neutralnego, to jednak w listopadzie w obu przypadkach pojawiły się spadki. Indeks diagnostyczny w listopadzie spadł o 2,2 pkt. m/m, natomiast indeks prognostyczny, w porównaniu z październikiem, spadł o 5,5 pkt.

Indeks diagnostyczny, wyznaczony na podstawie aktualnej wartości sprzedaży, liczby nowych zamówień, mocy produkcyjnych oraz poziomu inwestycji, wynosi w listopadzie 101,3. Z kolei indeks prognostyczny, wyznaczony na podstawie oceny planowanej wielkości sprzedaży, zatrudnienia, wynagrodzeń pracowników oraz płynności finansowej, wynosi 112,4. Na spadek poziomu indeksu diagnostycznego wpływa obniżenie wskaźnika dla wartości sprzedaży poniżej poziomu neutralnego (94,8), zaś na spadek indeksu prognostycznego - obniżenie wskaźnika planowanej na kolejny miesiąc wartości sprzedaży (92,1) do poziomu poniżej neutralnego.

Komentarz eksperta PIE

W listopadzie po raz kolejny obserwujemy przewagę optymistycznych nastrojów wśród przedsiębiorców. Choć pozytywne oceny już od czerwca dominują nad negatywnymi, w obecnym odczycie widzimy załamanie trendu wzrostowego. Co istotne, w większym stopniu pogorszeniu uległy nastroje przedsiębiorców dotyczące przyszłej koniunktury (-5,5 pkt.), a w mniejszym - związane z obecną sytuacją gospodarczą (-2,2 pkt).

Obecny spadek Indeksu jest związany z doświadczanym przez wiele podmiotów szokiem popytowo-podażowym. Aż 20 proc. badanych firm wskazywało na zbyt małe moce produkcyjne, niedostosowane do wartości obecnych i spodziewanych zamówień. Równocześnie rekordowo dużo, bo aż 22 proc. podmiotów, planuje zwiększenia wynagrodzeń pracowników. Co istotne, problemy te nasiliły się w porównaniu z październikowym odczytem i dotyczą w szczególności średnich i dużych podmiotów.

Obserwowana presja płacowa może mieć istotne konsekwencje gospodarcze. W obecnej sytuacji zasadniczym problemem, który odróżnia nas od wielu gospodarek europejskich, pozostaje jednak dostępność pracowników. W Polsce wolne zasoby kadrowe należą do najmniejszych w Europie, a wskaźnik zatrudnienia przekroczył już przedpandemiczny poziom. Perspektywy wzrostu podaży pracy są więc pesymistyczne. Dodatkowo, wobec raportowanej przez przedsiębiorstwa dobrej sytuacji finansowej i wysokiego poziomu płynności finansowej, możemy spodziewać się dalszego wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej. Taki scenariusz wskazuje nie tylko na perspektywę nasilenia spirali płacowo-cenowej, ale także obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki, która wciąż w dużej mierze opiera się na niskich kosztach pracy.

Być może zachodzące zjawiska są również zwiastunem innych zasadniczych zmian w polskiej gospodarce. Naturalną konsekwencją, która powinna towarzyszyć wzrostowi wynagrodzeń, są wyższe wydatki inwestycyjne firm. Takie oczekiwanie dotyczy zwłaszcza inwestycji w technologie, co pozwoliłoby zwiększyć produktywność i zmniejszyć koszty osobowe prowadzonej działalności. Kolejne odczyty MIK, pokazujące wzrost wydatków inwestycyjnych firm, wskazują na zasadność takiego oczekiwania.

dr Paula Kukołowicz
Zespół Strategii PIE

Komentarz BGK

Listopadowe wyniki MIK wskazują na wciąż dobrą, choć nieco pogarszającą się ocenę sytuacji gospodarczej przez przedsiębiorców. Pogorszenie wskaźników dotyczących wartości sprzedaży i zamówień może wynikać zarówno z czynników sezonowych, jak też z coraz silniej rysujących się ograniczeń podażowych skutkujących wymuszonym ograniczaniem produkcji. Istotne mogą być również powracające z coraz większą mocą obawy dotyczące rozwoju sytuacji epidemicznej.

Za istotną rolą czynników sezonowych przemawia między innymi wyraźniejsze niż przeciętne pogorszenie nastrojów w branży budowlanej. Ograniczenia podażowe mogą natomiast w większym stopniu wpływać na znaczące spadki w branży TSL. Warto z uwagą śledzić dalszy rozwój sytuacji w tej branży, gdyż może ona relatywnie szybko znaleźć odzwierciedlenie także w przedsiębiorstwach przemysłowych. Szczególnie może to dotyczyć firm będących częścią wydłużonych w ostatnim czasie łańcuchów dostaw korporacji ponadnarodowych. Rosnące obawy dotyczące COVID mogą mieć natomiast przełożenie na gorsze niż przeciętne wyniki dotyczące przedsiębiorstw mikro i małych, które często działają w branżach usługowych wymagających bezpośredniego kontaktu z klientem.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że wskaźnik inwestycyjny wciąż nie może przebić poziomu neutralnego, mimo iż zbliża się do niego nieprzerwanie od maja. Można mieć obawy, że pierwsze pozytywne odczyty zobaczymy dopiero na wiosnę. Negatywnie na działania inwestycyjne firm mogą wpływać ostatnie decyzje dotyczące polityki monetarnej, a także oczekiwania na dalsze jej zacieśnianie w sytuacji rosnącej inflacji. W dłuższym okresie decyzje inwestycyjne będą jednak musiały zostać podjęte. Tu istotnym czynnikiem będzie sytuacja na rynku pracy, na którym wciąż silna jest presja płacowa.

W połączeniu z wcześniejszym spadkiem, a ostatnio stabilizacją wskaźników dotyczących zatrudnienia może to oznaczać, iż w tej chwili priorytetem firm jest zatrzymanie najlepszych pracowników przez podnoszenie im płac, a nie dodatkowe zwiększanie zatrudnienia. Moce produkcyjne będą w dłuższym okresie zwiększane, tam gdzie będzie to możliwe, przez inwestycje w maszyny i nowe rozwiązania technologiczne.

Mateusz Walewski
Dyrektor Departamentu Badań i Analiz BGK
Główny Ekonomista